środa, 8 czerwca 2016

Short story about the shorts!



  Szorty to mój niezastąpiony element garderoby na lato. Chyba jedynym miejscem, do którego nie poszłabym w szortach, jest praca. Chociaż i tu są wyjątki. W sklepach pojawiają się tzw. eleganckie krótkie spodenki. Są wykonane z grubszego materiału, mają wyższy stan i ciut dłuższe nogawki. W tym wpisie skupię się jednak na klasycznych dżinsowych spodenkach. Chyba każda dziewczyna ma w swojej szafie choć jedną taką parę! Nic dziwnego. Dżinsowe szorty są bardzo przydatne podczas letniego wyjazdu, na plażę czy rower. Z efektownymi dodatkami i górą fajnie będą się prezentować na randce czy letniej imprezie. Dżinsowe szorty są wielozadaniowe i za to je uwielbiamy. Dlaczego więc ich nie spersonalizować?




  Prezentowane szorty kupiłam kilka lat temu w Stradivariusie. Nie pamiętam dokładnej ceny, ale na pewno niebyła wyższa niż 25 PLN:) Wtedy widoczne na nich wytarcia bardzo mi się podobały. Teraz już mniej. Zmienia się moda, zmienia się i dżins. Jakiś czas temu zamarzyły mi się szorty w kolorze jasnego dżinsu. Poza tym jednolity kolor optycznie wyszczupla;) W sieciówkach jest ich pełno, ale żeby od razu wydawać niemal 100 PLN na spodenki do jazdy rowerem? Miałam dwa wyjścia - zaczekać do wyprzedaży (czyli w moim przypadku do końca lipca) lub wykorzystać stary ciuch. Wybrałam opcję numer 2! Rozjaśnianie dżinsu jest na szczęście bardzo proste. Wystarczą w zasadzie 3 rzeczy: ciuch do rozjaśniania, miska i wybielacz. Kupiłam ACE za 3,20 PLN w osiedlowym sklepie. Niecałe 4 PLN na nowe spodenki to naprawdę niedużo. 



Zanim przystąpiłam do dzieła, przeczytałam kilka poradników na ten temat, co było zupełnie niepotrzebne. Dlaczego? Otóż powiem tak – większość informacji dostępnych w sieci może jedynie zniechęcić. Poniżej przedstawię Wam subiektywną listę mitów na temat wybielania dżinsu. Jednak ostrzegam – wyraz „subiektywną” ma tu duże znaczenie.


    1. Wybielacz ma bardzo drażniący zapach i lepiej nie używać go w mieszkaniu.


Pewnie są różne wybielacze, w tym takie o bardzo intensywnym i nieprzyjemnym zapachu. Ten używany przeze mnie natężeniem przykrego zapachu przypominał farbę do włosów. Jeżeli farbujesz włosy i nie dusisz się podczas tej czynności – wybielacz nie będzie Ci straszny:) Zawsze lepiej jednak uchylić okno. 


2. Wybielacz może zniszczyć tkaninę.


Może. Ale dżins nie tak łatwo zniszczyć. Jedyne,co może się stać, to nierównelub zbyt intensywne zejście koloru. Wybielacz w żadnym wypadkunie wypali dziury w ubraniu, a takie opinie też słyszałam. Tkanina będzie trochę osłabiona i może się zacząć drzeć po 40 praniu, ale mniej więcej tak jest z każdym ciuchem. No cóż, to tylko materiał i zużywa się, jak wszystko inne.

3. Trzeba bezwzględnie stosować rękawiczki.


Trzeba. Chyba, że chcesz mieć przez kilka dni nieprzyjemnie ściągnięta i suchą skórę dłoni.

4. Wybielanie dżinsu zajmuje dużo czasu.


Wybielenie krótkich spodenek zajęło mi niecałą godzinę. Razem z przygotowaniami i płukaniem. Także nie jest chyba tak źle. 



  Wybielacz nie jest taki straszny i naprawdę nie ma się czego obawiać. Jeżeli jednak używasz go po raz pierwszy (jak ja), warto wykorzystać jakiś stary ciuch. Nie zaryzykowałabym z najnowszą parą szortów z Hollistera, przykładowo taką, jak w poprzednim poście. Gdyby nie wyszło, byłoby żal. Wróćmy jednak do moich szortów. Włożyłam je do małej miski i zalałam połową zawartości wybielacza, po czym dodałam letniej wody. Mniej więcej do połowy wysokości. Następnie wyszłam z łazienki i wróciłam po 15 minutach. Kolor spodenek niewiele wtedy różnił się od stanu początkowego. Przekręciłam spodenki na druga stronę (używając foliowych rękawiczek!) i zniknęłam na następne 20 minut. Byłam przekonana, że skoro wybielacz działa tak wolno, to nic się nie wydarzy. Jednak po powrocie do łazienki czekała mnie niespodzianka. 



 Szorty były już bardzo jasne! Szybko wyciągnęłam je z miski i wypłukałam w czystej wodzie. Teraz pozostało już tylko poczekać, aż wyschną. 



Efekt jak dla mnie jest zadowalający. Prawie takiego oczekiwałam. No, może poza tym rozjaśnieniem z przodu, ale i na to przymknę oko. Dzięki temu mam stare-nowe szorty do jazdy rowerem:)





Tył przed wybielaniem

Poniżej wstawiam zbliżenia. Zaznaczam, że na żywo wyglądają znacznie lepiej! Serio, musicie uwierzyć na słowo:)

przed


 i po



Jeżeli chcemy jeszcze bardziej spersonalizować ciuch, możemy użyć do tego dżetów. W sieci dostaniemy zestaw kaletniczy za ok. 30 PLN. Jego obsługa nie jest skomplikowana. To również tani i prosty sposób na odświeżenie dżinsów.



Mam nadzieję, że choć trochę przekonałam Was do wybielacza i DIY. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz