niedziela, 22 maja 2016

This is the bread? Yes!

  Chleb od wieków jest podstawowym produktem w naszych domach. Nawet teraz, gdy panuje moda na dietę bezglutenową, sprzedaż chleba chyba się nie zmniejszyła. Za to jego producenci oferują coraz więcej ciekawych pomysłów: pieczywo orkiszowe, chleb kukurydziany, gryczany lub z pestkami dyni. To oczywiście tylko niektóre przykłady. Nie ma się zresztą co dziwić. Chleb jest produktem uniwersalnym. Możemy go użyć do zrobienia kanapek, grzanek, a nawet zrobić z niego zupę chlebową. Cena jednego bochenka chleba to ok. 2,50 PLN. Oczywiście wszystko zależy od tego jaki rodzaj wybierzemy. Ja jednak tym razem postanowiłam upiec własny bochenek chleba. No właśnie, czy oby na pewno to był chleb? Tu zdania były podzielone. Jeżeli jesteście ciekawi dlaczego, zachęcam do dalszej lektury:)

  
  Mimo że, w piekarni na brak pieczywa nie można narzekać (chyba, że wybieracie się tam ok. godziny 18.00 wtedy mogą pojawić się braki na półkach), postanowiłam poeksperymentować w kuchni. Tak się złożyło, że miałam okazję przetestować gotową mieszankę. Wiem, że to nie to samo co prawdziwy chleb na zakwasie, ale właśnie dlatego chciałam go przetestować. Podczas pierwszego pieczenia chleba, warto mieć wsparcie. Przymierzałam się nawet do upieczenia prawdziwego bochenka, ale przygotowanie zakwasu wcale nie jest prostą sprawą. Dodatkowo ma dość intensywny zapach. Następnym razem upiekę chleb od podstaw:) Gotowa mieszanka, którą się posłużyłam, nie jest jednak od razu przeznaczona do pieczenia. Musimy dodać do niej jeszcze 5 jaj (to całkiem dużo) oraz 200 ml maślanki.

   Tak jak wspominałam, przyjmijmy, że cena bochenka chleba w sklepie to 2,50 PLN. Mieszanka "Chleb bez mąki" kosztuje w sklepie od 5,99 do 7,99 PLN. Najtaniej widziałam w Biedronce, ale nie wiem  czy to była promocja czy też standardowa cena. Sporo. Dodajmy jeszcze do tego koszt maślanki - 2,19 PLN (kupiona w Carrfour) oraz jaj. Przykładowo 5 wiejskich jaj to ok 2 PLN. Koszt produktów łącznie - 10,18 PLN. A nie wspomniałam jeszcze nic o kosztach pieczenia. Obiektywnie cenowo nie wypada korzystniej od gotowego bochenka chleba z piekarni. Są jednak plusy - producent wspomina, że mieszanka nie zawiera mąki, za to wzbogacono ją czarnuszką (którą bardzo lubię) i orkiszem. Dodatkowo zdjęcie na opakowaniu sugeruje, że produkt nie jest zapychający i będziemy się czuć po nim lekko. A gdy przerzucimy się wyłącznie ma mieszankę może nawet schudniemy:) Tego nie wiem, bo nie testowałam;) Ogólnie Mieszanka "Chleb bez mąki" ma być chyba odpowiedzą na zapotrzebowanie produktów fit. I tu może się sprawdzić.  No to pieczemy!
 
 
  Zanim jednak to nastąpi musimy mieć w czym upiec nasz bochenek. Ja kupiłam do tego celu jednorazową foremkę za 2 PLN. Podobno da się jej użyć kilkakrotnie. Trzeba jednak bardzo uważać, gdyż jest delikatna i bardzo łatwo ją zniszczyć.

  Skoro już wszystko mamy czas przygotować mieszankę. Przepis jest bardzo prosty: zawartość torebki wsypujemy do miski, dodajemy maślankę i jaja, następnie mieszamy. Tu może pojawić się pierwsze zaskoczenie - mieszanka to nic innego jak zbiór ziaren. Oczywiście to wszystko jest na opakowaniu napisane, ale dopiero po wysypaniu widzimy, że nie będzie to taki prawdziwy chleb. Mieszanka o wiele bardziej przypomina museli!:) Mi to osobiście nie przeszkadza, gdyż museli bardzo lubię. Poza tym ziarna są bogate w witaminy i związki mineralne. Warto je jeść. Obawiałam się tylko, czy chleb nie będzie zbyt twardy i trudny do krojenia? To się okaże.


  Mieszankę przełożyłam z miski do foremki. Warto chwile na to poświęcić i równo rozprowadzić mieszankę. Pamiętajcie, że jest to chleb bez dodatku mąki, a co za tym idzie niewiele urośnie. Dlatego polecam małą, prostokątną foremkę. 
 

  Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i wsuwamy foremkę z zawartością. Po ok. 45 minutach sprawdzamy jak nasz bochenek się piecze. Ja trzymałam go całą godzinę. A i tak wydawał mi się trochę zbyt blady.


  Efekt końcowy uznaję za zadowalający - wygląda jak chleb! Z wyjęciem go z formy też nie miałam problemów. Zresztą bądźmy szczerzy - to nie mogło się nie udać.

 
  Jeżeli mam być obiektywna to chleb okazał się zbitką różnych ziaren:) Jest dość mały, ale bardzo sycący. Wystarczą dosłownie 2 kromki. To oczywiście jak najbardziej na plus. Ziarna też nie są zbyt twarde. Ogólnie produkt jest bardzo przyjemny. Z minusów muszę jednak zaznaczyć, że mocno się kruszy. Ale to może wina maślanki? Nie jest to jakaś duża wada. Czy kupiłabym ten produkt? Szczerze nie wiem. Poniżej przedstawiam Wam subiektywną tabelę plusów i minusów. Polecam jednak samemu przetestować produkt.

Plusy:

1. Chleb jest sycący.
2. Zawiera różne ziarna.
3. Można go przygotować w domu. To plus np. w święta i dni wolne od pracy, kiedy piekarnie są zamknięte, a chcemy mieć świeży bochenek. 
4. Dobry dla osób, które dbają o linię.

Minusy:

1. Cena
2. Długi czas przygotowania
3. Kruszy się 

 

  Widzieliście na sklepowych półkach tę mieszankę? Zachęciłam Was do przetestowania, czy może wolicie kupić gotowy bochenek?