niedziela, 17 stycznia 2016

Eskimo girl



  Pamiętacie, jak kilka lat temu zapanowała moda na buty Emu i Ugg?  W 2008 roku noszone były cały rok, co w lato wywoływało uśmiech na twarzach tych niezaznajomionych z modą uliczną ;) Buty doczekały się licznych kopii, niektórych całkiem znośnych. Co prawda takie buty są popularne do dziś, ale teraz nosimy je głownie zimą i to raczej mroźną. W tym sezonie, do tej pory, rzadko widywałam je na ulicach. Ale zima w końcu postanowiła o sobie przypomnieć!

  Emu i mukluki lubimy za wygodę, komfort noszenia i … wygląd! Niby nie są najpiękniejsze, ale do rurek i legginsów pasują idealnie. Mają niestety pewne wady, a mianowicie:


1. Mają płaską, równą podeszwę, co bardzo często powoduje dyskomfort przy dłuższych spacerach. Teoretycznie płaskie buty są wygodniejsze od tych na obcasach, ale wyłącznie wtedy, gdy podeszwa (a w zasadzie jej górna część, czyli wkładka) jest odpowiednio wyprofilowana. Dodatkowo, nawet w oryginalnych Emu po jakimś czasie cholewka przekrzywia się i pięty spadają z podeszwy. Wygląda to bardzo źle. Płaska podeszwa powoduje, że butów nie założymy również do sukienek czy spódnic, gdyż bardzo skracają nogi!

2. Według znacznej grupy osób (zwłaszcza płci męskiej) mukluki wyglądają jak mało atrakcyjne kapcie. Paradoksalnie, kapcie wyglądające jak mukluki prezentują się świetnie!

3. Są mało uniwersalne. Na spacer po parku się nadają. Nie pasują jednak do zimowego płaszcza i eleganckiej torebki. Idealnie prezentują się za to z kurtką.


  Dziś chciałabym się z Wami podzielić opinią o butach, które mogą być ciekawą alternatywą dla mukluków, właśnie dlatego, że nie mają wyżej opisanych wad. Znalazłam je w sklepie Diverse.



  Na pierwszy rzut oka nie spodobały mi się. Te sznurki, ten kożuszek w środku… Buty dla eskimoski. Ale coś mnie jednak do nich przyciągało. Będąc przy okazji w sklepie, przymierzyłam. Co mnie w nich zaskoczyło? Są  bardzo lekkie, ciepłe i mają wbudowany koturn. Nie macie wrażenia, że wyglądają jak bardziej eleganckie mukluki?



Buty polubiłam za:

1. Wbudowany koturn. Dzięki temu noga wygląda zgrabniej. Sylwetka staje się wyższa, łydka ładnie się napina. 
2. Materiały, z których zostały zrobione. Buty są skórzane, ocieplane w środku. Na zimowych spacerach jest mi w nich bardzo ciepło.
3. Nie są już przeznaczone wyłącznie do sportowych stylizacji. Dzięki temu, że są wyższe, można je skomponować z bawełnianą sukienką lub spódnicą. A jak pisałam, nie jest to dobre rozwiązanie w przypadku mukluków. OK, na biznesowe spotkanie ich nie założę ;)
4. Oryginalny wygląd.




Zanim trafiły w moje ręce


  

  Początkowa cena butów 299 PLN była nie do przyjęcia. Niby są skórzane, ale za tyle można mieć eleganckie kozaki, które są bardziej uniwersalne. Poza tym –  śniegu nie było, więc nie byłyby zbyt przydatne. Na szczęście w Diversie bardzo często organizowane są promocje, np. 40% na wszystko, 30% na drugą rzecz, a nawet 50% na buty. Przy tej ostatniej ich cena wyniosłaby 150 PLN. Za buty ze skóry nie jest to dużo. Tyle często kosztują zwykłe klapki, np. w Zarze, w cenie regularnej. Uczciwie muszę przyznać, że dzięki uprzejmości koleżanki, buty wyniosły mnie 125 PLN.


  Myślę, że będzie to jeden z ciekawszych moich wyprzedażowych łupów. Z tymi butami można stworzyć wiele stylizacji. Zobaczymy też, jak się sprawdzą w górach. Ogólnie uważam, że takie buty są kompromisem między muklukami a kozakami. Wiadomo, że nie będą odpowiednie na każdą okazję, ale dobrze skomponowane posłużą mi do momentu, aż stopnieje śnieg. 


   Jak Wam się podobają takie buty? Zdecydowałybyście się na zakup?

PS: Na żywo wyglądają jeszcze lepiej!