czwartek, 29 stycznia 2015

Where is my bag?

  Torebka - chyba żadna kobieta nie może się bez niej obejść. To w niej nosimy telefon, klucze, notatnik, chusteczki i całą masę innych (czasem zupełnie nieprzydatnych) rzeczy. O jej zawartości pisać nie będę, bo to sprawa indywidualna. Skupię się na cenie tego dodatku. Do napisania postu zainspirowały mnie... blogi modowe:) Żadna, ale to absolutnie żadna blogerka z top 10 blogów europejskich nie nosi zwykłej torebki z sieciówki. Chanel i Kors to podstawa. Polki często sięgają jeszcze po Sabrinę Pilewicz (ale wątpię, żeby któraś sama za nią zapłaciła;) Ceny torebek Sabriny to ok. 1200 PLN. Postanowiłam przyjrzeć się temu bliżej. Czy kupowanie markowych torebek ma sens? 

Zacznijmy od jakości. Z reguły po drogiej rzeczy oczekujemy więcej. I często tak jest. Na torebki Louis Vuitton czy Chanel dostajemy dożywotnią gwarancję. Jeżeli po 5 latach zepsuje nam się suwak - usterka powinna zostać naprawiona. Brzmi sensownie. Ale pamiętajmy o jednej, bardzo ważniej rzeczy. To, że gwarancja jest dożywotnia, wcale nie znaczy, że każde zażalenie zostanie pozytywnie rozpatrzone. Uszkodzenia mechaniczne oraz naturalne defekty wynikające z użytkowania się w to nie wliczają. Jeżeli będziemy torebki Chanel używać często, to naturalną rzeczą jest, że skóra zacznie się przecierać. No moje drogie, torebki tak samo jak wszystko inne się niszczą!

Cena luksusu


Zacznijmy od torebek z popularnych sklepów. Ceny w sieciówkach są dość różnorodne. Za torebkę zapłacimy średnio od 90 do 400 PLN. Rozpiętość cenowa duża, wiele zależy od materiału. Zaznaczam, że cały czas mówimy tu o popularnych sklepach takich jak Pull&Bear, Zara czy Reserved. W droższych sieciówkach, jak np. Kazar za torbę zapłacimy ponad 500 PLN. A fasony we wszystkich sklepach są bardzo zbliżone. Poszukajmy klasycznej czarnej torby.

Droższe sieciówki:






Tańsze sieciówki:




Jaki widzicie, bardzo podobny fason jest w prawie każdym sklepie. Cena zależy głównie od materiału i prestiżu marki. Sama miałam ostatnio torbę z Reserved i służyła mi ponad rok. Niestety musiałam ją w końcu zareklamować. Chociaż przyznaję, że i tak długo wytrzymała. 


  Podczas wyprzedaży torebkę można kupić nawet za 50 PLN. Ja dzielę torebki na dwie kategorie: wizytowe i codzienne. Torebki wizytowe, takie jak kopertówki, przeznaczone są na specjalne okazje, czyli w skrócie - są rzadko używane, więc się nie niszczą:) Czym innym jest torebka codzienna. Ta jest przeznaczona do zadań specjalnych - towarzyszy mi niemal cały czas. Dodatkowo narażona jest na ekstremalne warunki pogodowe i nie tylko. Dlatego idealna torebka musi być: ładna, uniwersalna, poręczna, wytrzymała, pakowna. 
I właśnie takiej niedawno poszukiwałam. Ostatnio nie miałam szczęścia. Kilka internetowych zamówień wróciło do sklepu. W akcie desperacji weszłam do sklepu, który z reguły omijam - Puccini. Sieć kojarzyła mi się tylko z drogimi walizkami. Zresztą wystarczy spojrzeć na witrynę. Stwierdziłam jednak, że skoro już i tak jestem w galerii handlowej, to nie zaszkodzi tam zajrzeć. Okazało się, że podczas wyprzedaży ceny są w miarę przystępne. Za swoją torebkę zapłaciłam 89 PLN. Dostępna jest także w wersji brązowej. Jej regularna cena to aż 249 PLN. Dużo, biorąc pod uwagę fakt, że nie jest to skóra. Torebka mieści rozmiar A4 i ma bardzo ciekawy patent - można rozsunąć suwak i trochę ją powiększyć:) Mi się podoba i mam nadzieję, że przetrwa dość długo. W razie czego ma dwuletnią gwarancję. Podoba mi się jej fason. Jest elegancka, ale jednocześnie sportowa. Nie ma zbędnych ozdób i pretensjonalnych brylancików, łańcuszków itp. Zwykła, prosta, poręczna. Niemal idealna. Trochę żałuję, że nie jest skórzana, ale nie zawsze można mieć wszystko.


Wnętrze torby jest równie ważne jak jej wygląd zewnętrzny. Ma to, na co zwracam uwagę: zamek błyskawiczny i przegródki. Nie ufam torbom zapinanym jedynie na zatrzask.



Dodatkowo marka robi swoje:) Sklep Puccini uważany jest jednak za wyższa półkę.  Odrobina luksusu jeszcze nikomu nie zaszkodziła;)




  Przyjrzyjmy się, jakie dodatki noszą kobiety na ulicach. Co sezon sklepy zalewa nowa moda. Kilka lat temu były to nieśmiertelne Neverfulle od LV. A raczej ich imitacje. W tym roku królują trapezy od Michaela Korsa. Osobiście nie mam nic przeciwko inspiracjom. Problem zaczyna się w momencie, gdy ktoś świadomie paraduje z podróbką. A już wariacje na temat logo - katastrofa. Nawet niewprawione oko może poznać torebkę, która obok oryginału nawet nie leżała. Przykładowo "O" w nazwie KORS. W oryginale jest to idealne koło. Praktycznie każda podróbka ma "O" bardziej jajowate niż okrągłe. Nie będę się jednak rozpisywać o tym, jak rozpoznać markową torebkę. Skupię się na jej cenie. Obecnie ta marka przestaje być luksusem. Oryginalną torebkę można mieć już za 550 PLN. Niby dużo, ale to w zasadzie tyle, co zwykła torebka z Zary czy Kazara... A prestiż trochę większy, bo to Kors. Luksus na wyciągnięcie ręki?


  Czas przyjrzeć się bliżej królowi damskich torebek - Louis Vuitton. Znacie piękną legendę o założycielu marki? Od zera do miliardera - tak w skrócie można opisać Vuittona. Ubogi chłopak podejmuje pracę w zakładzie produkującym walizki. Szybko okazuje się, że uczeń przerósł mistrza. Młody Louise otwiera własny zakład i wkrótce torebki z jego logo chce nosić każda kobieta. Markowe sklepy przede wszystkim sprzedają nam iluzję, dzięki której część osób może poczuć się wyjątkowo. Jeżeli kupujemy i godzimy się na to świadomie - czemu nie? Zwłaszcza, że niektóre modele są naprawdę warte zainteresowania. Odkąd butik znajduje się w Warszawie, nie ma potrzeby zamawiania torebek z zagranicy. Jest tu jednak pewne "ale". Firma praktycznie nigdy nie robi promocji i wyprzedaży. Torebki są więc drogie (od 1 500 PLN) i... często podrabiane. Wydaje mi się, że przez ten zalew dość nieudanych podróbek firma stała się trochę synonimem kiczu. Nawet oryginały często wyglądają pretensjonalnie i trochę tanio. Przykładowo osławiony już model Neverfull. Ani to ładne, ani szykowne. Torebka nie pasuje na eleganckie wyjścia, a na uczelnię czy zakupy trochę jej szkoda. Nie podobają mi się te najbardziej znane modele Vittona z monogramem. Za to całkiem ciekawa jest pozostała część kolekcji. Póki co zakupu nie planuję;) Ich ceny są zdecydowanie zbyt wysokie jak na średnie zarobki w naszym kraju. Dodatkowo wcale nie uważam, że taki dodatek jest wart kilkunastu miesięcy oszczędzania. Ot, fajny gadżet, który miło mieć w kolekcji. A jeżeli chodzi o markowe torebki w rozsądne cenie - kojarzycie lidlową promocję na Wittcheny? Wzbudziło to niemałe kontrowersje w świecie mody. Według mnie promocja była bardzo udana.

  Osobiście nie mam nic przeciwko markowym torebkom z górnej półki. Sama chętnie bym taką dodała do swojej kolekcji (jeżeli znalazłabym ją w dobrej cenie). Uważam jednak, że tego typu dodatki należy nosić wyłącznie dla własnej przyjemności. 99,9 % ludzi nie zwróci uwagi na to, czy torba, którą ze sobą mamy, to najnowszy model od Chanel czy Reserved sprzed dwóch sezonów;) Markowe rzeczy mają to do siebie, że kto ma wiedzieć, co to jest, ten wie. Ja bardziej zwracam uwagę na kształt, materiał i wykonanie. A Wy co sądzicie o torebkach z wyższej półki? Wracając do sedna wpisu: aby znaleźć ciekawą torebkę, wcale nie musimy wydawać na nią fortuny. W granicach 100 PLN z powodzeniem znajdziemy porządnie wykonany, fajny model, który będzie nam służył przez dłuższy czas.

14 komentarzy:

  1. Inwestycja w dobrą skorzaną i klasyczną torebke to inwestycja na lata. Ja koniecznie musze zakupić jakąś fajną "listonoszkę".

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszędzie szukam duzej czarnej torby ! :) Ta z Zary jest przecudowna :)

    http://glancerevely.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nice post. I like those bags especially third.
    Lovely blog. I follow you now.
    Can you follow me back dear via GFC and G+!?
    Marija
    http://mymiraculousbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chanel i LV, to nie moja półka, póki co marzy mi się Korsik, niestety ten model którymi mi się podoba (selma large), nie ma fantastycznej ceny 550zł;) Tutaj to 400$ (aczkolwiek i tak taniej niż w PL).
    Do tej pory królowały u mnie torebki Guess.
    www.odkrywajacameryke.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy nie kupiłam chyba torebki droższej niż 150, a i tak zazwyczaj kupuję w granicach 100 zł (albo na wyprzedażach to już w ogóle taniutkie).

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie liczy się wygląd torebki, jej pojemność, uszycie, a marka? Zupełnie nie ma znaczenia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja swoją torebkę kupiłam w H&M za 40 € i jestem z niej ogromnie zadowolona. Towarzyszy mi każdego dnia. Mieści dużo rzeczy i fajnie wygląda. Czego chcieć więcej? ;)
    Muszę się przyznać, że marzy mi się torebka Korsa, ale jak na razie nie jest dla mnie priorytetem i taką kasę wole wydać na inne rzeczy.
    Też nie lubię torebek zapinanych jedynie na zatrzask. Zamek musi być, koniecznie! ;)

    Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej.
    www.juuustinee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Torebki, torebki, torebusie!
    Uwielbiam torebki skórzane one nadają naprawdę szyku.
    Obecnie od jakiegoś czasu jest mi poprostu szkoda wydawać duże pieniądze na terbebkę skórzaną. Tym bardziej , że w sklepach mamy takie mnóstwo przepięknych torebek wszelkiej maści, że to jest poprostu terebkowy zawrot głowy. Ja najchętniej , co sezon kupowalłabym nową torebkę( nawet już to robię niechcąco-naumyślnie).
    Ostatnio kupiłam przezabawną małą torebusię z Marconi- kuferek na długim pasku, skóra w kolorach orzech, bordo , czerń i większość to materiał tekstylny - na beżowym tle ciemno brązowa tzw.kurza stopka, to na zimę( przeceniona z 159 zł na 50 zł).
    A zaraz potem kupiłam sobie w daichmanie letnią torebkę materiał to jakaś szydełkowa robota z igelitowej nitki w kolorze średni niebieski.Wszystko to wzmocnione obszycciami skóropodobnymi w kolorach żółci, niebieski ton ciemniejszy niż część tekstylna, i czerwień.Krótkie rączki i długi pasek.(69zl).
    Wszyskie znajome zachwycały się tymi torebkami.
    Teraz chyba w końcu kupię skórzaną i zadam sobie szyku.
    Mam to szczęście , że w moim mieście mamy trzy b. dobre firmy ,które szyją bardzo stylowe torebki swoich projektów.Są tez ich sklepiki firmowe, gdzie można kupić taniej.
    I tym razem będzie to czarna jednolita torebka-szyk i klasa, raczej większa (ale nie walizka)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio też poszukiwałam idealnej czarnej torebki, skończyłam z 3 bo taka fajna wyprzedaż była ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Torebka nie musi być super droga żeby była piękna i dobra jakościowa. Sama mam torebkę za 150 zł z H&M co według mnie jest rozsądną ceną a sama torebka jest według mnie idealna:)

    http://bymadameem.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  11. Protestuje przeciwko tak rzadkim wpisom!!! Postanowienia noworoczne byly i co???

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie to na torebkę wydać więcej niż 300 - 400 zł to już za dużo. Faktycznie ceny w sieciówkach mieszczą się w tych granicach, ale jak dla mnie nie warto. Robione na masę, byle sprzedać. Zazwyczaj materiał jest przeciętny, szwy byle jakie. Dlatego, że jestem wybredna to musiałam znaleźć alternatywę, więc zaczęłam robić zakupy w sieci i z tym się wiąże kilka plusów:
    Zamawiam, płacę, przychodzi i oglądam. jeśli mi się nie podoba, coś jest nie tak to mam 14 dni na zwrot. Ceny są sporo niższe. Ostatnim argumentem jest to że można złapać czasami na prawdę perełki, mimo że nie markowe to i tak warte każdej wydanej złotówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba ktoś tu się pomylił , pisząc o dożywotniej gwarancji LV. Tak dla uściślenia : Louis Vuitton daje dwuletnią gwarancję, a dożywotni jest serwis , ale uwaga ODPŁATNY !!! . Wymiana wszystkich elementów skórzanych to około 2000 zł.

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dłuższego czasu już nie zaglądam w ogóle do sieciówek bo ceny w nich są dosłownie z kosmosu co w tym przypadku nie idzie razem z jakością. Jeśli mam zapłacić 149zł za sweter z H&M który po dwóch praniach nie nadaje się do noszenia to naprawdę lepiej zaglądnąć do jakiegoś outletu internetowego i kupić w tej cenie sweterek ale z kaszmiru.
    Kolejnym powodem jest oczywiście to, że wszyscy na ulicach wyglądają tak samo w tych ubraniach z Bershki, H&M i innych.. ;-)

    OdpowiedzUsuń