piątek, 19 września 2014

Wear sneakers everywhere

  Na chwilę zostaniemy jeszcze przy temacie panterki. W poprzednim poście opisywałam Wam słuchawki z TESCO. Tani sprzęt nie musi być zły:) Zupełnie przypadkiem stałam się również posiadaczką butów z tym samym motywem. Idealnie pasują do słuchawek. Mogliście je już zobaczyć na Instagramie życienienabogato. Co prawda mam już w kolekcji botki w panterkę, o których również wspominałam na blogu, ale tym razem zdecydowałam się na trampki.
  Buty pochodzą z Pull&Bear i są ostatnim już łupem z wyprzedaży. Ostatnim, gdyż promocje w sklepach w zasadzie już się skończyły. Gdzieniegdzie można jeszcze załapać się na tzw. dorzutkę. Tak było w tym przypadku. Regularna cena tych butów wynosiła 139,90 PLN. Sporo jak na trampki. Fakt, że wszechobecne Conversy są jeszcze droższe, ale Pull&Bear to tylko młodzieżowa sieciówka. Więc cena co najmniej nieadekwatna do jakości. W zasadzie to na nie nie polowałam. Nawet w trakcie wyprzedaży. Myślałam, że po pierwsze - jestem trochę za stara na młodzieżowe trampki, a po drugie - rzadko chodzę w butach tego typu. 
  Z tego, co pamiętam, cena spadała dość leniwie: najpierw do 89,90 PLN, potem 69,90 PLN, a po bardzo długim czasie - 39.90 PLN. Co jakiś czas wchodziłam w zakładkę wyprzedaż i trampki z tą ostatnią ceną za bardzo nie miały powodzenia. Były dostępne, ale wtedy jakoś się nimi nie zainteresowałam. Później zostały wykupione i można powiedzieć, że zapomniałam o tym fasonie. Do czasu... Z ciekawości zajrzałam na stronę Pull&Bear, żeby obejrzeć nową kolekcję i zobaczyć, jak wypada cenowo. Kliknęłam też w link z ostatnimi wyprzedażami. Nie mogłam się powstrzymać:) I moim oczom ukazały się trampki w panterkę z ceną 14,90 PLN. Piętnaście złotych za buty, które wyjściowo kosztowały 139,90 PLN? A do tego zostały dwa rozmiary - w tym mój. Niewiele myśląc, kupiłam. Z założenia miały to być buty na przejażdżki rowerowe i niezobowiązujące imprezy w terenie, jak np. grill:) Wszytko się zmieniło, gdy otrzymałam przesyłkę. Buty są porządnie wykonane. Materiał nie jest zwykłą, cienką szmatką, która szybko się odbarwia (jak to się często dzieje w tanich trampkach). Podeszwa jest wysoka i chyba wulkanizowana. Nie ma tego w opisie butów, ale takie mam odczucie, gdy je noszę. Kilka lat temu nosiłam Vansy, które właśnie miały podeszwę tego typu i efekt był identyczny. Dzięki temu, że trampki są wykonane z dobrych materiałów, nie wyglądają tanio. Nadają się więc nie tylko dla nastolatek:) Dla mnie trampki okazały się uniwersalne. Mogę je założyć na rower, na zakupy, a nawet do pracy (z odpowiednio dobranym strojem). Nie spodziewałam się, że trampki w panterkę okażą się takie funkcjonalne. A uwierzcie mi - pasują do wielu stylizacji. Dodatkowo są wykonane z grubszej tkaniny, więc będę je mogła nosić nawet jesienią (oczywiście w cieplejsze dni).
  Jak widać, nie można się uprzedzać. Dorosła kobieta też może założyć sportowe buty i nie wyglądać przy tym, jakby się odmładzała na siłę. Jeżeli chcemy kupić młodzieżową rzecz, należy jednak przestrzegać kilku zasad:

1. Wybieraj ciekawe wzory, ale nie infantylne. Panterka i postacie z komiksów oraz kultowych bajek (w końcu Marvel celuje raczej w dojrzałych odbiorców, a Mickey Mouse to już symbol) mogą być. Ale unikałabym trupich czach i postaci ze współczesnych bajek. 

2. Odpowiednia oprawa. Jeżeli decydujesz się na koszulkę z młodzieżowym napisem, a masz więcej niż 21 lat, to niech to będzie tylko jeden element stroju. Umiar musi być. Przykładowo - zabawna koszulka przełamana elegancką marynarką prezentuje się naprawdę dobrze.

3. Stawiaj na jakość.  Lichą jakość po prostu widać. Wypłowiałe trampki dobrze mogą się prezentować na szesnastolatce, ale taki niedbały styl niekoniecznie będzie się sprawdzał u trzydziestolatki. Dorosła kobieta może wtedy wyglądać, jakby pożyczyła buty od młodszej siostry.

4. Wybierz właściwy rozmiar. Wiadomo - S w jednym sklepie to jak M w innym. Należy jednak pamiętać, że z reguły młodzieżowe sklepy mają trochę inną rozmiarówkę. Jeżeli w Zarze mamy koszulę w rozmiarze XS, to może się okazać, że w takim Pull&Bear będzie potrzebna M. Często jest też tak, że warto kupić za duży ciuch i zrobić z tego oversize. 

  Poza tym wiele zależy od stylu i charakteru danej osoby. Coraz częściej ludzie nie zwracają uwagi na swój wiek. Wiek to stan umysłu:) Ale i tak warto zastanowić się nad tym, co nam wypada założyć, a czego już nie.
  A Wy upolowaliście coś ciekawego na wyprzedażach w tym roku? A może kupiliście coś, co teoretycznie było nie w waszym stylu, a teraz nie możecie się z tym rozstać? 

6 komentarzy:

  1. Ja upolowałam dwie oversizowe koszule w kratę i rzeczywiście pierwsza myśl co ubiorę, to zawsze wyciągam jedną z nich:)
    A trampy są super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne trampki ;)
    www.magfashion.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. wygodne buty to podstawa :)
    Ja w tym roku na wyprzedażach nie kupiłam nic ciekawego ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale miałaś szczęście z tymi trampkami :)) dobrze że czekałaś aż stanieją :)) przykre jest to że oni zapewne i tak na nich zarobili :( co powiesz na wspólną obserwację?

    Zerknij na NOWY JESIENNY POST http://maadeleinefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń