czwartek, 25 września 2014

Cut, cut, cut!

  Jakiś czas temu opisywałam na blogu swoją przygodę z dekoloryzacją włosów. Nie tak dawno dostałam zaproszenie do salonu Filipa Galasa na darmowe cięcie i regenerację włosów. Skorzystałam. Takie zaproszenie może otrzymać każda z Was, wystarczy wypełnić formularz na stronie internetowej salonu. 
  Lubię swoje długie włosy i tego akurat nie chciałam zmieniać. Przed wizytą wyglądały tak:
 A tu ujęcie z boku:
  Na szczęście fryzjer, który się mną zajmował, specjalizował się właśnie w strzyżeniu włosów długich... Ale chyba lubił je mocno skracać - o tym za chwilę:) Wspólnie ustaliliśmy, że najlepiej będzie odświeżyć linię włosów i podciąć zniszczone końcówki (po dekoloryzacji trochę się skruszyły). Następnie dostałam pyszną caffe latte (naprawdę polecam - w salonie kawa jest nie tylko smaczna, ale też pięknie podana. Za podobną w Starbucksie trzeba zapłacić ok 15 PLN. A tu macie ją za darmo i do tego nową fryzurę:) Poza tym miłośnikom kawy przypominam o jednym ze swoich wcześniejszych wpisów. Pierwszy (i ostatni) tzw. zgrzyt podczas mojej wizyty pojawił się w momencie, gdy w ruch poszły nożyczki. Na podłogę spadło podejrzanie dużo włosów. Oczywiście od razu zwróciłam na to uwagę, ale w odpowiedzi usłyszałam, że to tylko 5 cm. Takie złudzenie optyczne, bo na podłodze wygląda, że kosmyk jest dłuższy. W końcu moją fryzurą zajmował się ekspert, więc jakoś się tym nie przejęłam. Zajęłam się rozmową, piciem kawy i sprawdzaniem poczty w telefonie;). Jednak gdy fryzjer zaczął obcinać przód, trochę mnie zamurowało. To nie było 5 tylko 10, a w moim odczuciu nawet 15 cm! Fryzjer od razu zauważył moją reakcję i zaczął tłumaczyć, że tak będzie lepiej, będą się łatwo układały i że musiał ich trochę więcej ściąć. Zapewnił, że będzie super i mam się nie martwić. W sumie racja. W każdym razie włosy zostały znacznie skrócone. Efekt strzyżenia:
  
  Przyznam się, że zdjęcia zrobiłam dwa tygodnie po wizycie i włosy już trochę odrosły. Niemniej jednak z salonu wyszłam zadowolona. Przez pierwszy dzień nie mogłam się przyzwyczaić do nowej fryzury (dawno nie miałam tak krótkich włosów). Ale teraz uważam, że rzeczywiście lepiej się prezentują. Zawsze to jakaś miła odmiana:) Poza tym włosy rosną średnio centymetr na miesiąc, więc za rok powinny wrócić do dawnej długości;) Po strzyżeniu inna fryzjerka nałożyła mi na włosy odżywki, dzięki którym nabrały blasku. Ogólnie wizytę oceniam na udaną i jeżeli potrzebujecie zmiany, a mieszkacie w Warszawie lub okolicach, to powinnyście wysłać zgłoszenie. Na fotelu spędziłam jakieś dwie godziny. Fryzjerzy zajęli się mną profesjonalnie, a atmosfera była sympatyczna. Bardzo podobała mi się obsługa. To chyba jeden z nielicznych salonów, gdzie nikt nie wciskał na siłę kosmetyków. Z tego, co widziałam, to raczej klientki prosiły fryzjerów, żeby zaproponowali jakąś odżywkę czy olejek. 
  Powszechnie krąży przekonanie, że krótkie włosy szybciej i łatwiej się układa. Ja się z tym nie zgadzam:) Dlatego przygotowałam zestawienie plusów i minusów posiadania włosów długich i krótkich (oczywiście z przymrużeniem oka).

Włosy długie:

1. Łatwo się je układa, nawet gdy nie mamy dużo czasu. Serio! Część z Was pewnie się z tym nie zgodzi. I owszem - są wyjątki. Zrobienie fryzury na specjalną okazję może trwać nawet 2 godziny. Ale na codzienne wyjścia zajmuje to chwilę. Wystarczy lekko podkręcić lub wyprostować. A w momencie, gdy zaśpimy i mamy mało czasu, można je zebrać w tzw. kucyk i po problemie. Poza tym w okresie letnim modny jest styl tzw. dziewczyny surfera. Długie włosy w lekkim nieładzie - artystycznie to się zawsze broni.

2. Przy samodzielnym farbowaniu warto kupić dwa opakowania farby. Jedno może nie wystarczyć, zwłaszcza jak włosy są gęste.

3. Suszenie - trwa dość długo.


Włosy krótkie:

1. Trzeba poświęcić rano czas na ich ułożenie. W tym przypadku nie można wyjść na ulicę z włosami w nieładzie, bo będzie to wyglądało po prostu źle. Nieujarzmione fale przy krótkich włosach to nie jest dobry pomysł. Krótsze włosy po prostu muszą dobrze się układać.

2. Fryzura na większe wyjścia będzie na pewno szybsza w wykonaniu niż przy długich włosach. Ale z drugiej strony - repertuar jest dość mocno ograniczony.

3. Podczas farbowania zużywa się na nie mniej farby i co za tym idzie, zajmuje to mniej czasu.

  A Wy jakie macie podejście do swojej fryzury? Lubicie zmiany? Moim następnym krokiem będzie pewnie koloryzacja;) Może jakiś chłodny odcień bardzo jasnego brązu. 




9 komentarzy:

  1. Jakie teraz masz zdrowe końcówki ;) ładne włoski ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Ile czekałaś na odpowiedz z salonu po wysłaniu formularza ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem fajnie Ci zrobili, kwestia przyzwyczajenia. Ja też nie byłam przekonana na początku, gdy z długich przeszłam na krótkie, ale do dziś nie żałuję i właściwie przez prawie pół roku szybko mi odrosły, mam aktualnie już prawie takie jak dawniej :)
    Co do tego salonu, właśnie jestem z Warszawy i chyba się skuszę na wypełnienie tego formularzu :)

    +zapraszam do siebie, jeśli się podoba to zachęcam do obserwacji :) http://just-aulia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Salon jest godny polecenia, więc śmiało wypełniaj formularz.

      Usuń
  4. Piękne masz włosy! Ja po moich przebojach z farbowaniem w Stanach, na sam dźwięk słowa fryzjer reaguje gęsią skórką :-(
    www.odkrywajacameryke.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładną fryzurę Ci zrobili:) A włosy rzeczywiście szybko odrastają więc nie ma co się martwić. Ja już od dłuższego czasu zastanawiam się czy nie obciąć włosów i nie mogę podjąć decyzji. Pozdrawiam!
    www.za-bardzo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, ładne mi pięć centymetrów! Bardzo ładne włosy miałaś, moim zdaniem troszkę za dużo ściął, ale to może dlatego, że sama od zawsze mam długie włosy i jestem do nich mocno przywiązana. Niechętnie żegnam się z każdym centymetrem.

    OdpowiedzUsuń