czwartek, 14 sierpnia 2014

Did you pack everything?

  Podczas każdego wyjazdu pojawia się pytanie: Czy na pewno wszystko spakowałam? W 95% przypadków odpowiedź brzmi - nie. Ja tym razem byłam w większości;)Korzystam właśnie z kilku wolnych dni, ale to nie powód, żeby zaniedbywać bloga. Zwłaszcza, że temat zapominalstwa na wyjazdach jest jak najbardziej aktualny. W ogóle da się tak w 100% spakować wszystko, co chcemy?
  
  Czasem zapomina się o mało ważnej rzeczy, a czasem o czymś kluczowym. Jeżeli nie jedziemy na bezludną wyspę, to oczywiście wszystko można kupić na miejscu. Tylko komu chce się tracić czas i pieniądze? Dodatkowo szukanie okazji w momencie, kiedy przyjechaliśmy się zrelaksować, może być frustrujące. Na szczęście w miejscowościach turystycznych jest pełno outletów, w których możemy zrobić zakupy za rozsądne pieniądze:) Przykładowo - zakopiańskie Krupówki to jeden długi ciąg sklepów z odzieżą i dodatkami... Chociaż w tym przypadku to chyba niezbyt dobrze. Outletowymi miasteczkami w Polsce zajmę się w oddzielnym poście. W tym chcę się z Wami podzielić doświadczeniami z nadmorskiego wyjazdu.

  Dzień przed wyjazdem byłam niemal pewna, że w walizce jest wszystko. Jeszcze po przybyciu na miejsce nie zdawałam sobie sprawy z braku kilku dość ważnych przedmiotów;) Problem pojawił się w momencie, gdy pakowałam rzeczy na plażę... W zasadzie próbowałam pakować, gdyż okazało się, że nie mam w co. Moja plażowa torba została w domu. Podobnie zresztą jak klapki i ładowarka do telefonu:) Nie chciałam tracić czasu i pieniędzy na poszukiwania nowych rzeczy. Ale w pewnym sensie zostałam do tego zmuszona:) Poza tym lubię robić zakupy:) Ubrania i dodatki, które kupuję podczas wyjazdów, to dla mnie pewnego rodzaju pamiątka. Na szczęście jestem w miasteczku, w którym jest kilka tanich sklepów z ciekawym asortymentem: House, Cropp Town, Diverse. Trafiłam akurat na czas, gdy w outlecie House'a na buty i akcesoria jest promocja -50% od ceny na metce. I uwaga: dotyczy również rzeczy przecenionych.

  Jak już wspominałam, lubię oryginalne buty. Tyczy się to również domowych klapków;) W nadmorskich kurortach jest pełno stoisk z kolorowymi, gumowymi klapkami. Wiele osób uważa, że w końcu to tylko "buty" za grosze, ważne aby były. Ja niestety zwracam i na to uwagę. W Housie wypatrzyłam ciekawe brązowe klapki. Cena regularna to 39,99 PLN. Po przecenie kosztowały 24,99 PLN. A ja z dodatkowym rabatem zapłaciłam tylko 12,49 PLN. Taniej to już chyba nigdzie nie dałoby się ich kupić:) Gumowe klapki sprzedawane przy plaży to koszt min. 15 PLN.
  Rozmiarówka jest jednak nieco zaniżona. Musiałam wziąć rozmiar większe. W 37 trochę spadała mi pięta, a 38 jak widać jest ok.
  Trochę problemów miałam ze znalezieniem odpowiedniej torby. Finalnie kupiłam ją podobnie jak klapki - w Housie. 
  Wcześniej odwiedziłam kilka sklepów i stoisk, ale nic ciekawego nie znalazłam. Szukałam plażowej torby, czyli pakownej i takiej, która nie boi się piasku:P Myślałam o czymś w stylu jelly bag. Niestety te, które znalazłam, nie były ani ładne ani pojemne. Kosztowały 40 PLN, ale były dość małe i niewygodne. Zmieściłby się koc, telefon, ale z ręcznikiem już byłby problem. Torba z House'a kosztowała po przecenie 39,99 PLN (wyjściowo - 69,99 PLN). Na szczęście to również było traktowane jak akcesoria. Zapłaciłam więc tylko 19,49 PLN. To niedużo jak na taką torbę. Jest wygodna, pojemna i ma ładny kolor. Na plażę w sam raz.
 Zakup ładowarki sobie odpuściłam. Na szczęście mam od kogo pożyczać. Czasami warto czegoś zapomnieć - rzeczy, które kupiłam, przydadzą się też na inne okazje. A Wy czego najczęściej zapominacie zabrać na wyjazd? 

9 komentarzy:

  1. Nawet nie liczę ile szczoteczek do zębów kupiłam na stacji benzynowej po przyjeździe, zdarzało się i na chybcika kupować stroje kąpielowe w galerii na morzem. No i ładowarka to temat nr 1. Mój ukochany już się przyzwyczaił w sumie i zawsze pakuje też ładowarkę do mojego telefonu do swojej torby ;)))
    www.odkrywajacameryke.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - szczoteczki też są ma mojej liście rzeczy zapominanych:)

      Usuń
  2. Bardzo inspirujący blog, często tutaj zaglądam. Serdecznie zapraszam na moją stronę poświęconą architekturze wnętrz: http://okiemarchitektki.blogspot.com Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zazwyczaj nie zapominam ale i tak lubie cos kupic nowego do noszenia szczegolnie gdy wakacje w nowym miejscu,w tym roku piekne hiszpanskie sandaly i podarte jeansy:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zwykle staram się zapakować wszystko i niczego nie pominąć. Jednak ostatnio pakowałam się bardzo szybko na spontaniczny wyjazd i zapomniałam wielu ważnych rzeczy. Ale to się chyba wszystkim zdarza :) Śliczne klapki, a za taką cenę to super okazja!
    Love Life Every Day
    everydaybeauty instagram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się staram wszystko zapakować, ale niestety często się nie udaje. Na szczęście są to przeważnie mało istotne rzeczy:)

      Usuń
  5. oj ja jeżdżę sporo (kilka razy w miesiącu), a zestaw do zapominania mam stały. Ładowarka, zmywacz do paznokci, tabletki od bólu głowy, krople na alergię (sterydy na receptę - ciężko dokupić na szybko), piżama, kapcie, parasol... spisałam to sobie i odkąd trzymam w torbie podróżnej na stałe taką listę to jakoś lepiej mi idzie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam manicure hybrydowy - nie trzeba pamiętać o zmywaczu:) Ładowarki powinny być w każdym pokoju hotelowym, w końcu mnóstwo osób o nich nie pamięta:)

      Usuń