sobota, 24 maja 2014

Skirt? Shorts? You don't need to choose!

  Spódnicospodnie to żadna nowość. Polskie elegantki nosiły je już w latach 90. Stworzenie modnego ubioru w tamtym czasach wymagało wiele kreatywności, a efekty bywały różne:) Na szczęście dziś jest duży wybór materiałów, krojów i kolorów. Spódnicospodnie już w poprzednim sezonie nieśmiało pojawiły się w sieciówkach. W tym będzie to na pewno częsty widok na polskich ulicach. Ten ciuch ma wiele zalet. Po pierwsze - dzięki temu, że jest połączeniem spódnicy i spodni, można go nosić na wiele sposobów. Przykładowo: w wersji sportowej z trampkami lub eleganckiej ze szpilkami bądź koturnami. Po drugie łączy w sobie to, co najlepsze z obu modeli. Spódnicospodnie mogą być bardzo krótkie, a ich właścicielka nie będzie odczuwała dyskomfortu. Jak wiadomo, w minispódnicy porywisty wiatr może być bardzo zdradliwy. Nie mówiąc już o sytuacjach, gdy chcemy się po coś schylić i nie pokazywać przy tym bielizny;) Szorty, nawet bardzo krótkie, nie krępują ruchów. Dodatkowo mi osobiście podoba się takie połączenie. To zawsze jakaś odmiana od wszechobecnych na ulicach dżinsowych szortów i spódnic typu skater. Poszukiwania idealnych spódnicospodni, które są dopasowane do typu figury, nie były jednak proste. Na pewno nie jest to ciuch dla każdego. Trzeba dobrze przemyśleć zakup i nie decydować się na pierwsze lepsze znalezione w sieciówce. W źle dobranych spódnicospodniach można wyglądać jak w fartuchu kuchennym. A tego chyba chcemy uniknąć:)
  Poszukiwania zaczęłam od wizyty w Pull&Bear. Były tam śliczne jaskrawożółte spódnicospodnie. Kolor, mimo że trochę rażący, podoba mi się. Spodenki mają suwak z tyłu (za co duży plus, ponieważ nie jestem przekonana do rzeczy z gumą w pasie). Niestety mają też jeden minus - z tyłu bardzo prześwitują. O ile z przodu materiał jest na zakładkę, tak z tyłu zostaje tylko cienka warstwa poliestru. Osobiście raczej bym ich nie założyła na zakupy czy do kina. Myślę, że sprawdziłyby się świetnie na plaży i w jej okolicach. Dodatkowo są dość krótkie. Jeszcze 4-5 lat temu patrzyłam na minispódniczki oraz szorty i myślałam: "trzeba je chyba skrócić o połowę, żeby na prawdę były mini". Teraz przymierzam i myślę: "ale krótkie";) Z wiekiem wiele się zmienia;) Cena za te spódnicospodnie wynosi 79,90 PLN.
 
  
 Następny sklep, który odwiedziłam, to Stradivarius. To istny raj dla miłośniczek tego typu ubrań. Mają nie tylko więcej niż jeden model spódnicospodni, ale też jest kilka kolorów do wyboru. Jako pierwsze przymierzyłam czarne spodenki. Nie jestem przekonana do czarnych ciuchów na lato, ale są wyjątki.  
 
Spódnicospodnie mają z tyłu suwak, a po bokach głębokie kieszenie. Są dostępne w 4 kolorach: czarnym, żółtym, niebieskim i różowym. Cena - 79,90 PLN. Przymierzyłam jeszcze różowe. Ale bardziej jestem przekonana do czarnych. Te mają bardzo ładny kolor, ale są mało uniwersalne. Nie pasowałyby do większości koszulek z mojej szafy.
W zasadzie identyczny model w kolorze czarnym i białym można znaleźć w Mango. Cena jest tam jednak już trochę wyższa - 119,90 PLN. Według mnie nie warto przepłacać, zwłaszcza że jakość jest zbliżona.
W tym samym sklepie przymierzyłam jeszcze dwa inne modele. Jeden to zwiewne czarno-białe szorty. Dzięki wszytemu paskowi można wyregulować rozmiar. Szeroka nogawka dość sprytnie imituje efekt spódnicy:) Z wieszaka wzięłam je niechętnie, ponieważ wydawały mi się typowymi spodenkami na plażę. Jednak w przymierzali bardzo mi się spodobały. To kolejny dowód na to, że trzeba wszystko mierzyć:) Mają trochę orientalny wzór, są wykonane z miłego w dotyku i niezbyt cienkiego poliestru. Cena - 79,90 PLN. Zakup do rozważenia. Dostępne są jeszcze w kolorze czarnym i czarno-żółtym. Według mnie kolor ze zdjęcia jest najlepszy.
  Ostatnią rzeczą, jaką przymierzyłam w Stradivariusie, były białe spódnicospodnie. Nie tak dawno słyszałam opinię, że taki krój wygląda jak fartuch kelnerki:) Może coś w tym jest. Czasami w restauracjach kelnerzy przewiązują się czymś takim w pasie. Mi osobiście taki model się podoba. Cena wynosi 99,90 PLN. To najdroższe spódnicospodnie, jakie w tym dniu przymierzyłam. Szorty zapinane są na sprzączkę. Niestety w sklepie nie było mojego rozmiaru. Tzn. teoretycznie był, ale spodenki okazały się za duże. Nie wiem, czy też tak macie w Stradivariusie, ale ja dość często mam tam problem z dopasowaniem rozmiaru. O ile z bluzkami nie ma problemu, tak ze spodniami i spódniczkami zawsze. Czasami ledwo można się zapiąć w swoim rozmiarze, a innym razem najmniejszy - okazuje się zbyt luźny w pasie. Te spodenki na potrzeby zdjęcia musiałam spiąć z tyłu. 
  Na stronie internetowej Zary znalazłam ciekawy model. Niestety w sklepie stacjonarnym go nie było. Rzuciła mi się w oczy za to miniwyprzedaż. Z ciekawości przymierzyłam poliestrowe szorty, choć po ich wyglądzie wiedziałam, czego się spodziewać. Ciężko stwierdzić, dla kogo byłyby dobre. Może do chodzenia po plaży zamiast pareo? Wstawki z boku miały chyba sprawić, że będą bardziej eleganckie. Mnie nie przekonują. Plusem jest tu na pewno cena - 49 PLN. Jak na Zarę to nie dużo. Chociaż jak za taki kawałek poliestru to i tak drogo;) Czasami zastanawiam się, czym kierują się projektanci... :)
  Ostatni sklep, który odwiedziłam, to Mohito. Przymierzyłam dwa modele spódnicospodni. W czarnych podoba mi się krój. Szorty są krótkie, a z przodu mają ciekawą zakładkę z suwakiem. Cena wynosi 119,99 PLN. Podobne, w niższej cenie, są w Stradivariusie. Tym jednak nie mówię kategorycznie "nie". W Mohito dość  często są promocje. Może się na jakąś załapię.
  Przymierzalnie w Mohito są bardzo małe i trudno o dobre ujęcie:) Dodatkowo możecie ocenić czystość luster;) Aparat jest bezlitosny dla smug i plam na nich. Druga rzecz do złudzenia przypomina z przodu spódniczkę. Ma ładny kolor, ale ja nie jestem przekonana do tego fasonu. Nie czuję się dobrze w takich rozkloszowanych spódniczkach, nawet jeśli są szortami:) Ich cena to 89,90 PLN. Z lewej strony znajduje sie klips, dlatego tak się układa. Bez niego leżałaby lepiej.
Które spódnicospodnie Wam podobają się najbardziej? Ja chyba skuszę się na te białe ze Stradivariusa. Zamówię tylko rozmiar mniejsze. A jak nie będą dobrze leżały, to przecież pozostaje 30 dni na zwrot.

7 komentarzy:

  1. Śliczne kolorki!
    zapraszam:
    www.magfashion.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne spodnice i bardzo krotkie !Podoba mi sie ukosne ciecie! Jestem za bialo albo zolta!

    www.pursefixation.com
    Toast your Purse with an Outfit!

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłoby Ci zdecydowanie lepiej w długości do kolana. Nie upierałabym się przy tak krótkich spódnico - spodniach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super !
    http://sunmarina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. soory, ale do mierzenia tylu rónokolorowych rzeczy proponuje sanday w kolorze niekolidujácym. wygláda to fatalnine razem, jako zdjé te wiele pozostawia do zyczenia. Nie masz lekkiej réki do pisania, to nie Twoja dziedzina moja droga. Przebrnelam przez kilka wpisow i zdania nie zmienie. Tylko nie sméc abym nie krytykowala, zwyczajnie wyraam swoje zdanie, grzecznie acz stanowczo. Nuuuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenię sobie każdą opinię. Z tego co widzę, nie do końca rozumiesz przesłanie bloga, trudno. Chętnie poczytam Twoje posty, o ile podasz link. Również stanowczo śmiem twierdzić, że powinnaś choć raz przeczytać komentarz, zanim go opublikujesz - tylu literówek nie ma chyba w całym moim blogu.

      Usuń