środa, 2 kwietnia 2014

Recipe for soup? No thanks, I have my own!


  


  Dziś  przedstawię Wam kolejny przepis z cyklu „tanie danie”.  Tym razem będzie to Węgierska zupa gulaszowa, a właściwie „wariacja” na jej temat.  Ci, którzy śledzą profil Życia (nie) na bogato na Fb, mieli już małą podpowiedź. Co prawda, ze zdjęcia nie dało się jednoznacznie wywnioskować, że będzie to zupa. Skąd pomysł? Na to danie zwróciłam uwagę w jednej z restauracji. Muszę przyznać, że zupa była bardzo dobra, lecz jej cena dość wysoka – 12 PLN.  Postanowiłam więc stworzyć własną wersję. Tradycyjna Węgierska zupa gulaszowa jest tu tylko inspiracją. Moja nazwa dla tej potrawy to "Gęściucha":) - ponieważ jest gęsta od mnogości składników. Ostrzegam, że nazwa zupy jest wymyślona przeze mnie i nie znajdziecie na nią przepisu w żadnej książce kucharskiej:). Także jeżeli jesteście zainteresowani zrobieniem "Gęściuchy", zapraszam do dalszej lektury. Poniżej przedstawiam listę składników wraz z cenami*:


  Wiem, że część z Was zaraz powie "to zupa z torebki". Tak, nie da się ukryć, że jest to po części właśnie taka zupa. Zaznaczam jednak, że nie trzymam się przepisu i wiele składników dodaję według uznania. Saszetkę "Pomysł na..." traktuje tu jako źródło odpowiednich przypraw. Pamiętajcie również, że nie jest to wpis poświęcony zdrowemu odżywianiu, a smacznemu i taniemu daniu, które przy okazji można uznać za całkiem zdrowe (poza tym, czy to źle zjeść od czasu do czasu coś "niezdrowego"? Zawodowi sportowcy może nie mogą sobie na to pozwolić, ale zwykli śmiertelnicy - jak najbardziej. Kurczowe trzymanie się ekożywności to dla mnie trochę dziwna sprawa:))

Przepis:


Kiełbasę i warzywa kroimy w kostkę. Pokrojone ziemniaki wkładamy do wody, aby nie ściemniały. Następnie rozgrzewamy w średnim lub nawet dużym garnku 3 łyżki stołowe oleju i podsmażamy kiełbasę (przez ok. 5 min.) Potem dodajemy koncentrat pomidorowy, mieszamy i chwilę jeszcze podsmażamy. Do garnka wlewamy 2l wody i dodajemy "Pomysł na..." oraz pokrojone warzywa i odsączoną czerwona fasolę. Gotujemy ok. 40 minut. Pod koniec gotowania dodajemy przyprawy. Ja polecam marynatę cygańską - sprawa, że zupa jest pikantna. 



  Jak widzicie, przepis nie jest zbyt skomplikowany, a przygotowanie nie zajmuje wiele czasu. Jest to danie dla 5-6 osób. Koszt przyrządzenia zupy to niecałe 13 PLN (czyli tyle, ile zapłacimy w restauracji za jedną porcję; w naszym wydaniu porcja dla osoby wyniesie nieco ponad 2 PLN). Trzeba pamiętać, aby dość drobno pokroić ziemniaki. Inaczej będą gotowały się bardzo wolno i 40 minut może nie wystarczyć. "Gęściuchę" można podawać z grzankami. Tę zupę robiłam już kilkakrotnie i jeszcze nie zdarzyła się osoba, której by nie posmakowała. Myślę, że to dobre danie do serwowania gościom - jest tanie, smaczne i nie trzeba całego dnia spędzać w kuchni. Co do składników, to można przy tym daniu trochę poeksperymentować, np. dodać czerwoną i żółtą paprykę, pieczarki lub cebulę. Czasami dorzucam również kostkę rosołową. Zamiast kiełbasy można dodać mięso wołowe (karkówka, łopatka) lub wieprzowe (szynka, łopatka). Według mnie zdecydowanie wygrywa kiełbasa - najlepiej wędzona. "Gęściucha" ma to do siebie, że tu (parafrazując znane powiedzenie) więcej znaczy więcej:). Nie bójcie się dodawać sporej ilości warzyw, ma być gęsto. W końcu to tylko warzywa, czyli samo zdrowie i to za rozsądną cenę. W tabeli nie uwzględniłam cen za ziemniaki, przyprawy i olej, ale takie rzeczy raczej każdy w domu już ma. 

A oto finalny efekt: 

 
  A Wy lubicie gotować? Ja stosunkowo niedawno odkryłam, że to naprawdę przyjemne zajęcie. I wbrew pozorom składniki do nietuzinkowych dań nie muszą kosztować fortuny.
 
* ceny pochodzą z dnia 28.03 ze sklepu TESCO.

3 komentarze:

  1. Świetne są te twoje przepisy. Zapraszam na nowy post!

    www.magfashion.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na mojego, piszę o głównie o outfitach, oraz troche moich uczuc :)
    mam nadzieje, ze bedziesz do mnie zerkac. :)
    www.agnes-malinowska.blogspot.com
    tak poza tym, fajny blog :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda apetycznie.

    OdpowiedzUsuń